Klub turystyczny działający przy
CKiS w Krzeszowicach

niedziela, 14 października 2018

Wspomnienia z Kamiannej



Stało się tradycją, że Podróżnicy z Krzeszowickiego Klubu w październiku organizują imprezę pt. „ Zakończenie sezonu”. Tak naprawdę to żadne zakończenie sezonu, ponieważ jak w poprzednich latach tak i w tym imprezy są w listopadzie i w grudniu. W tym roku zaplanowane są jeszcze trzy imprezy: turystyczna, zajęciowo-edukacyjna i na zakończenie slajdowisko.
Ale wracając do wyjazdu do Kamiannej, jest to połemkowska wieś ukryta w dolinie zachodniej części Beskidu Niskiego, z dala od miejskiego zgiełku. Życie toczy się tu wolniej. Od lat 60 XX wieku Kamianna za sprawą księdza dr. Henryka Ostacha, który założył tu pasiekę i zainicjował Sądecki Dzień Pszczelarza nieodłącznie kojarzona jest z produkcją pysznego miodu (dostarczano go również na stół papierza Jana Pawła II).
Zwiedzając skansen zachwycać się można zgromadzonymi kilkudziesięcioma ulami. Niektóre jak z bajki – przypominają zamki, pałace, karety i zwierzęta.
Piękno tego miejsca podkreślał bardzo pogodny dzień, bezchmurne i wręcz lazurowe niebo.
Ci którzy do tej pory nie spotkali się z tematyką pszczelarską wzbogacili swój zasób wiedzy na temat hierarchii panującej w ulu a także dowiedzieli się co znaczą określenia miodów pitnych: półtorak , dwójniak, czwórniak .

Wieczorem mieliśmy zaplanowaną imprezę integracyjną. Gospodarze zastawili nam stoły w kawiarence i mieli rację, że nie na polu bo mimo bardzo ciepłego dnia, wieczór był zimny. Oprócz kiełbasek, kiszek i mięsiwa podano miód pitny.
W kawiarence w centralnym miejscu wyeksponowano dyby a nad mini zawieszono spisaną przestrogę, że kto miodu odmówić się waży tego w dyby zakuć należy.
Wziąwszy sobie do serca ową przestrogę każdy podróżnik śpieszył by miodu spróbować, a że właściwości tego trunku mają moc niezwykłą to też wszyscy bawili się wybornie.
W niedzielę po śniadaniu grupa pojechała do Krynicy, by tam pospacerować po deptaku, przejść się alejkami w na Górę Parkową, spróbować słynnych krynickich lodów czy czekolady z gorącymi malinami. Ochom i achom nie było końca, Krynica zawsze jest piękna ale skąpana w październikowych barwach chyba jest najpiękniejsza. Czas bardzo szybko mija i niestety musieliśmy wracać. Jeszcze tylko obiad , pamiątkowe zdjęcie i powrót do Krzeszowic.
W tym roku klub zarobił na wycieczkach i zgodni ze statutem pieniądze przeznaczył dla swoich członków na dofinansowanie właśnie tej imprezy. Zadajemy sobie pytanie, co przyniesie przyszły rok?
                                                                                        

                                                                                       Teresa Ślusarczyk

 

zdjęcia A. Rokicki

piątek, 21 września 2018

                                         UWAGA !!!

Z POWODU NISKIEJ FREKWENCJI WYCIECZKA PLANOWANA NA 23.09.2018  RYTO-NIEMCOWA-PIWNICZNA ZDRÓJ ZOSTAJE ODWOŁANA ZWROT PIENIĘDZY W CZWARTKI NA DYŻURACH.