Klub turystyczny działający przy
CKiS w Krzeszowicach

niedziela, 12 lutego 2017

Kulig w Czernej

W niedzielę 12 stycznia br. Krzeszowicki Klub Podróżnika, postanowił skorzystać z uroków zimy i udał się na kulig do Czernej. Pogodę mieliśmy jak na zamówienie, piękne słońce z lekkim mrozem. Kulig, atrakcja dość popularna dawniej, ze względu na prawdziwie zimy i większą liczbę koni na wsiach, dziś stanowi zanikający zwyczaj. Jak przystało na piechurów trasę do Czernej-gospodarstwa agroturystycznego p. Janika, gospodarza imprezy  pokonaliśmy pieszo. Przyjemny spacer zajął nam 2 godziny.  Z Krzeszowic wyruszyliśmy o godz. 11.00, by następnie z ulicy Miękińskiej, skręcić w las, którym dotarliśmy do głównej drogi  w Czernej i dalej do gospodarstwa agroturystycznego, gdzie czekał na nas gospodarz i zaprzęgi koni z saniami.  Ruszyliśmy w czernieńskie lasy, przyglądając się po drodze pasącym sarnom. Nie bez powodu ta część Czernej nosi nazwę „Zakopane”-śniegu nam nie brakowało. Dzwoneczki przyspieszającego kuligu dzwoniły coraz mocniej, a największe emocje były tradycyjnie na zakrętach! Pośrodku lasu na polanie zatrzymaliśmy się na ognisko z kiełbaskami grzanym winem, przy wesołej muzyce. Udzielił nam się karnawałowy nastrój!  Po godzinnej biesiadzie podjechały  po nas sanie, by zabrać nas w drogę powrotną , przywożąc kolejną grupę turystów. Miły czas przy ognisku i na kuligu szybko minął, a my wróciliśmy do Krzeszowic busem zadowoleni z oryginalnie spędzonej niedzieli, ciesząc się że było dane nam poznać klimat piosenki Skaldów śpiewających:  „ Z kopyta kulig rwie!…”














niedziela, 29 stycznia 2017

Tatry-Dolina Kościeliska

W ostatnią niedzielę stycznia 2017 roku Krzeszowicki Klub Podróżnika wybrał się na spacer do jednej z najpopularniejszych tatrzańskich dolin-Doliny Kościeliskiej w Tatrach Zachodnich. Góry przywitały nas mroźnym, ale słonecznym porankiem. O godzinie dziewiątej wyruszyliśmy z Kir szutrową drogą, licząc w sumie z trasą powrotną w dwunastokilometrowy spacer. Wokół doliny pośród drzew górują liczne urwiste turnie, które przydają nieco grozy, ale i niepowtarzalnego piękna temu miejscu. Dolina Kościeliska, która ma swój swoisty urok, nie obfituje jednak w rozległe widoki, a szlaków wysokogórskich w jej okolicy jest również niewiele. Jeśli ktoś chce się wybrać w wyższe partie gór, ma do wyboru trasy na Czerwone Wierchy lub na Ornak. W otoczeniu doliny położone są liczne jaskinie, spośród których 4 są udostępnione dla turystów. Najpopularniejsza i jednocześnie najłatwiejsza do zwiedzania Jaskinia Mroźna wyposażona jest w oświetlenie elektryczne, pozostałe dostępne jaskinie to: Smocza Jama, Jaskinia Raptawicka i Jaskinia Mylna. Podczas naszej wycieczki część Klubowiczów udała się do Wąwozu Kraków-prawej odnogi Doliny Kościeliskiej uważanej za najpiękniejszy wąwóz skalny polskich Tatr Zachodnich, a który swą nazwę wywodzi od stolicy Małopolski, ze względu na wąskie przejścia przypominające krakowskie uliczki, inni uczestnicy zaś dotarli na Staw Smreczyński-położony w malowniczym lesie nieopodal schroniska na hali Ornak. Z jego brzegu kontemplowaliśmy piękny widok na: Smreczyński Wierch, Kamienistą, Błyszcz i Bystrą, Naszym oczom ukazał się także balon odbywający lot widokowy nad Tatrami. Pogodę mieliśmy wymarzoną biel śniegu idealnie kontrastowała z błękitem bezchmurnego nieba. Na poprzedniej wycieczce, udało  się nam spotkać dzika, tym razem miłą niespodziankę sprawił nam piękny lisek. Miejscem spotkania naszej całej grupy było wspomniane schronisko PTTK na hali Ornak  im. prof. Walerego Goetla, zbudowane w stylu nowozakopiańskim, gdzie po posileniu się ruszyliśmy w drogę powrotną. Mimo, że w  Dolinie Kościeliskiej byliśmy wielokrotnie, miło było tu wrócić zimą, bo w górach ma ona niepowtarzalny urok! Zdjęcia: A. Rokicki, A.Gędłek, M. Dzidek.