CKiS w Krzeszowicach
piątek, 4 sierpnia 2023
niedziela, 30 lipca 2023
Zaczarowany Dolny Śląsk przeszedł do historii
Nasz tegoroczny wyjazd wakacyjny w stu procentach spełnił nasze oczekiwania, wszystko było super. Nasz nietuzinkowy program zwiedzania, Sławka nasza przewodniczka, nasz hotel, jego standard, bardzo smaczna kuchnia i lokalizacja. Całkiem blisko rynku a zarazem na uboczu więc spokojnie. W trakcie naszego pobytu przez pięć dni, a właściwie przez sześć zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc, o których wszyscy słyszeli , ale też miejsc nieznanych, niezadeptanych, niezatłoczonych. Przejechaliśmy ze Sławką pięćset parę kilometrów. Spacerowaliśmy po parku w Bukowcu, oczami wyobraźni widzieliśmy się popijających herbatkę w herbaciarni z cudownym widokiem na Śnieżkę. W Muzeum Dworskim w Łomnicy zachwycało nas nie tylko jego piękne wyposażenie, ale też otoczenie, fontanny, kwiaty i mnóstwo zieleni. W hucie szkła "Julia" przeszliśmy cały proces produkcyjny i teraz już nas nie dziwi wysoka cena kryształów. Spacerowaliśmy w Wąwozie Myśliborskim. Zwiedziliśmy jeden z najstarszych kościołów romańskich , kościół pw. św. Jana i św. Katarzyny w Świerzawie, spoglądaliśmy na Organy Wielisławskie, spacerowaliśmy po Złotoryi. Zwiedziliśmy zamek Grodziec, piękny zamek Czocha, w Siedlęcinie Wierzę Książęcą, zamek Chojnik. W Lubomierzu z sentymentem zwiedzaliśmy Muzeum Kargula i Pawlaka. Opactwo Cystersów w Krzeszowie wywarło na nas niezapomniane wrażenie. Większość z nas nie słyszała wcześniej o sanatorium Grunwald i cerkwi św. Archanioła Michała w Sokołowsku, a zobaczyć te miejsca i usłyszeć o nich z ust osób zafascynowanych i zakochanych w nich to nie byle gradka. Ogród Japoński zwany Małą Japonią nieporównywalny z innymi, wodospad w Podgórnej i niezapomniane ognisko w Krainie Krasnoludów i wiele innych atrakcji sprawiło, że będą to niezapomniane wakacje.
Teresa Ślusarczyk
poniedziałek, 17 lipca 2023
Informacje wyjazd wakacyjny
Zaczarowany Dolny Śląsk 22-30 lipca 2023
Zbiórka 22.07.2023 na Dworcu Autobusowym w Krzeszowicach godz 06.00
proszę zabrać dokumenty, pieniądze, lekarstwa i stroje kąpielowe ( w hotelu jest basen jacuzzi i sauna)
miejsca w autokarze są przypisane
niedziela, 25 czerwca 2023
Urocze Roztocze na piątą rocznicę
Tak, tak to już pięć lat! Aż trudno uwierzyć. W 2019 po raz pierwszy
pojechaliśmy na Czarną Nidę i tak nam się to spodobało, że rok rocznie
wyjeżdżamy na spływ kajakowy. W tym roku z racji małej rocznicy wyjazd został
zaplanowany na odległe lecz niezwykle piękne Roztocze, nie bez kozery
uznane za Polskie Toskanii. Mimo, że przez większą część podróży
towarzyszył ulewny deszcz to im bliżej celu tym niebo bardziej nam sprzyjało. W
Hutkach – bo tam się zaczynała nasza trasa, pogoda okazała się idealna, nie
padało, było ciepło, słońce nam nie prażyło, a Wieprz zapraszał szemrząc do nas
przyjaźnie. Rzeka bardzo przyjazna,malowniczo meandrująca i bezpieczna dała nam
mnóstwo przyjemnych doznań.
Każdy zachwycony, radosny i chętny na dalsze atrakcje, ale zgodnie z
zaleceniem naszego młodego pilota Szymona w pierwszej kolejności zajął
się rozbijaniem namiotów. Dzień jak przystało na czerwiec nie chciał ustąpić
nocy, a że to noc świętojańska nie obyło się bez wianków, śpiewów i pląsów.
Mimo nocnych uciech jak przystało na noc Kupały wszyscy wcześnie
wstali, przyrządzili sobie wymyślne śniadania, sprawnie spakowali namioty i już
po dziewiątej pojechaliśmy do Obroczy by stamtąd rozpocząć nasz
drugi etap, tym razem dłuższy bo liczący nieco ponad 20 kilometrów i kończący
się w nie gdzie indziej tylko w samym Szczebrzeszynie. Właśnie w tym słynnym
Szczebrzeszynie! Niedzielny spływ rozpieszczał nas, Wierz na tym
odcinku jeszcze bardziej malowniczy, pogoda wakacyjna, słoneczna,
leniwa, zewsząd uśmiechnięte buzie. Miłym akcentem była przerwa w tawernie przy
rzece , posileni, pokrzepieni mieliśmy siłę na dalszą przygodę.
Dwudziestokilometrowy odcinek podzielony był na pięć etapów, jeden ciekawszy
od drugiego, a najciekawszy i dostarczający najwięcej adrenaliny to ostatni,
piąty etap.
Wszyscy dopłynęli szczęśliwie, strat materialnych nie odnotowano, wybrańcy
sprawdzili temperaturę wody i głębokość rzeki, pary płynące w dwójkach miały
niepowtarzalną okazję poznać swoje charaktery i reakcję na niezaplanowaną
kąpiel w nurtach Wieprza.
Bardzo zmęczeni, ale zachwyceni szczęśliwie wróciliśmy do codziennych zajęć.
Za rok znowu pojedziemy na kajaki!
Tak ja to widziałam, czy zgadzacie się z moją relacją ?
Teresa Ślusarczyk









